Przywrócić nadzieję zdesperowanym

Przywrócić nadzieję zdesperowanym — pomoc Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej dla uchodźców ukraińskich

Вернуть отчаявшимся надежду

Od 24 lutego 2022 r., od początku rosyjskiej agresji, granicę polsko-ukraińską przekroczyło 2,984 mln uchodźców z Ukrainy – głosi komunikat zamieszczony na oficjalnym koncie polskiej Straży Granicznej. Według tej służby, tylko 26 kwietnia do Polski przybyło 21,4 tys. uchodźców z Ukrainy, a od północy 27 kwietnia do siódmej rano granicę przekroczyło 6,8 tys. takich osób. Wśród szukających ratunku przed wojną przeważają kobiety i dzieci, a także emeryci i osoby niepełnosprawne. Łączną liczbę osób, które uciekły z Ukrainy do krajów sąsiednich od 24 lutego 2022 r. szacuje się na ponad 4 miliony, z czego do Polski przybyło prawie 3 miliony osób. Część wyjechała do innych krajów UE, choć uważa się, że większość nadal przebywa w Polsce.

Oczywiście po przekroczeniu granicy Ukraińcy nie zostają sami ze swoimi problemami: od pierwszych minut pobytu na polskiej ziemi spotykają się z pomocą i opieką służb państwowych (przede wszystkim granicznych oraz Państwowej Straży Pożarnej i Ratownictwa Medycznego), wolontariuszy z organizacji pozarządowych i charytatywnych oraz zwykłych obywateli Polski, którzy wykazali się najlepszymi ludzkimi cechami, miłosierdziem i humanizmem, oferując schronienie i żywność uchodźcom. Na oddzielne omówienie zasługuje działalność organizacji religijnych. Nie umniejszając w żaden sposób wkładu różnych Kościołów (prawosławnych, protestanckich, stowarzyszeń wiernych innych wyznań), chciałbym zwrócić uwagę na tytaniczne wysiłki wiernych i duchowieństwa Kościoła rzymskokatolickiego, którzy robią wszystko, co możliwe i niemożliwe dla uchodźcy. Warto w tym miejscu podkreślić, że Kościół rzymskokatolicki nie tylko zapewnił swoje siedziby – w szczególności na pobyt ukraińskich migrantów, ale także wspiera liderów branży hotelarskiej i turystycznej, którzy na pierwszym miejscu stawiali miłosierdzie i dobroczynność, kosztem potencjalnych zysków finansowych, a także otworzyli własne hotele i pensjonaty dla kobiet, dzieci i osób starszych uciekających przed wojną.

W wielu gęsto zaludnionych częściach kraju możliwości przyjęcia znacznej liczby uchodźców są prawie wyczerpane, dlatego wolontariusze pracujący z uchodźcami prowadzą prace popularyzatorskie, motywując ludzi do rozważenia zamieszkania w innych miejscach kraju, poza dużymi miastami. To na wsiach i w małych miasteczkach łatwiej jest znaleźć zatrudnienie i tanie mieszkania na dalszy pobyt tych osób, które zdecydowały się czekać w Polsce na koniec wojny. Jednak, jak już wspomniano, pomimo serdeczności i gościnności Polaków, gotowych nieodpłatnie zapewnić Ukraińcom tymczasowe mieszkania i żywność, wielu uchodźców obiektywnie ocenia kolosalne obciążenia materialne, finansowe, organizacyjne, jakie dobrowolnie przyjęli na siebie rząd i ludność Polski, próbując pomóc mieszkańcom Ukrainy. Zdając sobie sprawę, że możliwości zapewnienia migrantom mieszkań i pracy w Polsce nie są nieograniczone, uchodźcy rozważają przeniesienie się do innych krajów europejskich – i Kościół rzymskokatolicki ponownie im w tym pomaga.

W szczególności w jednym z domów rekolekcyjnych, zamienionych przez Wydział Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej na tymczasowy ośrodek zakwaterowania uchodźców, odbywają się cyklicznie spotkania z przedstawicielami różnych organizacji z innych krajów Europy i świata, które są gotowe przyjąć uchodźców. Uczestnicy spotkań są szczegółowo informowani o warunkach i zasadach przemieszczania się oraz o tym, jakie programy wsparcia migrantów istnieją w danym kraju, gdzie są perspektywy zatrudnienia, jaka kwota pomocy społecznej może być udzielona itp.

Konsultacje prowadzone są również indywidualnie – i jest to zrozumiałe, ponieważ mieszkańcy takich punktów są w trudnym stanie psychicznym, doświadczyli ciężkiej traumy moralnej i emocjonalnej – wielu straciło nie tylko swoje domy i stabilne życie, ale wiele więcej – rodzinę i przyjaciół pod rosyjskimi bombami i ostrzałem.

Pracownicy Wydziału Duszpasterstwa Rodzin Archidiecezji Przemyskiej na czele z dyrektorem ks. Markiem Machałą oraz liczni wolontariusze pomagają uchodźcom przezwyciężyć rozpacz i niepewność co do przyszłości, poczucie lęku i niskiej wartości własnej egzystencji.

– Słowa wsparcia i pociechy nie mogą być takie same dla wszystkich, tutaj potrzebne jest indywidualne podejście – mówi jeden z wolontariuszy. – W żadnym wypadku nie można jeszcze bardziej skrzywdzić zestresowanego uchodźcy bezdusznymi formułkami; każdy potrzebuje zainteresowania i współczucia (nie mylić z litością!). Powinieneś być szczególnie taktowny, gdy doradzasz lub podpowiadasz, kierując myśl rozmówcy w stronę konstruktywnych rozwiązań. Na przykład mówiąc uchodźcom o możliwości ułożenia życia w innych krajach świata należy zadbać o to, by dana osoba nie odniosła fałszywego wrażenia, że Polsce śpieszy się, aby się jej pozbyć, że stanowi obciążenie… Niektórzy, przeżywszy koszmar ucieczki spod bombardowań i wyczerpującej podróży, doświadczając ogromnej presji odpowiedzialności za bliskich (najczęściej dzieci) przy obiektywnym braku możliwości wpływania na sytuację „tu i teraz”, zmiany jej na lepsze, są w stan psychicznego „wypalenia”. I nagle, znajdując się w warunkach bezpieczeństwa i troski, podświadomie dążą do zajęcia pozycji podopiecznego, zrzucając odpowiedzialność za swój przyszły los na innych. Nie jest to bynajmniej przejaw egoizmu czy biernego infantylizmu. Jest to całkowicie naturalna reakcja na stres, podświadoma „ucieczka w stan ochrony dziecka zapewniany przez dorosłych”. Niezwykle ważne jest, aby takie postawy się nie utrwaliły, dlatego tak potrzebne są indywidualne rozmowy, indywidualna komunikacja, która pomaga powrócić do naturalnego, „dorosłego” stanu. W kontaktach z uchodźcami potrzebny jest spokojny, zrównoważony i życzliwy ton, szczery szacunek dla uczuć i doświadczeń. A to pomaga przywrócić osobie pragnienie ponownego wzięcia odpowiedzialności za swoje życie.

Wolontariuszka mówi, że bez wskazówek i rad księdza Marka Machały taka indywidualna praca z uchodźcami byłaby po prostu niemożliwa, bo nie każdy wolontariusz ma odpowiednie wykształcenie, niewielu jest psychologów z zawodu. Ale nieocenione doświadczenie kapłana, spowiednika i przykład bezinteresownej służby księdza Marka, czasami pomagają w pracy z ludźmi lepiej niż dyplom uniwersytecki. Dzięki temu możliwe jest nie tylko zaspokojenie podstawowych potrzeb uchodźców poprzez zapewnienie im mieszkania i żywności, ale także skuteczne wsparcie moralne i psychologiczne, przywrócenie wiary we własne możliwości i zachęcanie do mobilizacji wewnętrznych zasobów.

Wolontariusze twierdzą, że jeszcze większej delikatności po ich stronie wymaga propozycja przyjęcia niezbędnych rzeczy, artykułów pierwszej potrzeby, środków higieny. Nie można sprowadzić człowieka do pozycji żebraka, powodując dodatkową ujmę dla jego ludzkiej godności – ale to osobny i bardzo skomplikowany temat. Jak również kwestia wewnętrznych aberracji moralnych tych, którzy z woli losu zaangażowali się w dystrybucję pomocy humanitarnej potrzebującym. Niestety, nie wszyscy zdają egzamin z godnością i próbują udowodnić swoją wartość demonstrując choćby niewielką, ale władzę nad ludźmi.

Należy zauważyć, że w odpowiedzi na narastający kryzys humanitarny na Ukrainie Biuro Wysokiego Komisarza (UNHCR) ds. Uchodźców oraz partnerzy humanitarni ONZ wezwali do zwiększenia wsparcia finansowego w celu pomocy uchodźcom i sąsiednim krajom, które ich przyjmują.

Portal informacyjny ONZ 26 kwietnia 2022 r. zawiadamia, że UNHCR i partnerzy humanitarni zabiegają o 1,85 mld USD na wsparcie ukraińskich uchodźców na Węgrzech, w Mołdawii, Polsce, Rumunii i Słowacji, a także częściowo w innych krajach regionu, w tym na Białorusi, w Bułgarii i Czechach. Zostało to ogłoszone na briefingu w Genewie przez przedstawiciela UNHCR, Shabiyę Mantou. Przypomniała ona również, że w poniedziałek (25 kwietnia) opublikowano zaktualizowany Regionalny Plan Reagowania na sytuację na Ukrainie. Od pierwszych dni wojny kraje regionu nadal gościnnie przyjmują uchodźców, zachowując otwarte granice, podkreśliła Shabia Mantou. „Poziom mobilizacji agencji rządowych, organizacji społeczeństwa obywatelskiego i dziesiątek tysięcy wolontariuszy w krajach przyjmujących” – powiedziała – „pokazuje, jak wiele można osiągnąć, kierując się duchem Globalnego porozumienia w sprawie uchodźców”.

Olga Kuznetsova

Tłum. Monika Jasina